Zima to czas wielu wrażeń: biały śnieg, szczypiący mróz i przyjemne ciepło po wejściu do ogrzewanego pomieszczenia. Dla naszych oczu te zimowe skrajności to jednak nie lada wyzwanie – na mroźnym wietrze natychmiast pojawia się odruchowe łzawienie, a w ogrzewanych pomieszczeniach uczucie przesuszenia. Dlaczego tak się dzieje? I jak skutecznie zadbać o prawidłową ochronę oczu zimą?
Zima stanowi wyzwanie dla oczu przede wszystkim ze względu na konieczność ciągłej adaptacji do szybko zmieniających się, skrajnych warunków środowiskowych. Z jednej strony wiatr, mroźne powietrze, smog oraz duża ilość promieniowania UV odbitego od śniegu, a z drugiej suche, gorące powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach. Tak częste i drastyczne zmiany mikroklimatu sprawiają, że naturalny film łzowy traci swoją stabilność, a cała powierzchnia oka staje się wyjątkowo podatna na przesuszenie, podrażnienia i odczyny zapalne.
Oczy łzawią na mrozie i wietrze z powodu odruchowej reakcji na przesuszenie i chłód. Wiatr przyspiesza parowanie łez z powierzchni oka oraz destabilizuje zewnętrzną, lipidową warstwę filmu łzowego. W rogówce znajdują się również receptory zimna, reagujące bezpośrednio na spadek temperatury. Wszystkie te mechanizmy prowadzą do odruchowego, zwiększonego wydzielania łez w celu ochrony powierzchni oka. Niska temperatura i zimny wiatr wywołują dodatkowo przekrwienie i obrzęk błony śluzowej nosa. W efekcie odpływ łez przez drogi łzowe jest utrudniony, co potęguje ich gromadzenie się na powierzchni oka.
Gdy wracamy z mroźnego dworu do ogrzewanego pomieszczenia, nasze oczy trafiają z jednego ekstremum w drugie. Kaloryfery czy kominki drastycznie obniżają wilgotność powietrza, zimą spada ona często poniżej 30%, podczas gdy prawidłowa dla oka wynosi 40–60%. W tak suchym otoczeniu wodna część filmu łzowego odparowuje z powierzchni oka w błyskawicznym tempie.
Kontakt z mroźnym powietrzem powoduje naruszenie filmu łzowego. Ponadto traci on stabilną osłonę lipidową. Nagłe przejście do gorącego, suchego pomieszczenia staje się dla oczu kolejnym obciążeniem. Nagromadzone łzy błyskawicznie odparowują, co prowadzi do powstawania punktowych przesuszeń powierzchni oka, uciążliwego pieczenia i uczucia piasku pod powiekami.
Noszenie okularów przeciwsłonecznych zimą jest zalecane i nie jest to jedynie kwestia wygody, ale bardzo ważny element profilaktyki okulistycznej. Świeży śnieg odbija nawet 80% promieniowania słonecznego. W praktyce oznacza to, że w słoneczny dzień oczy przyjmują niemal podwójną dawkę promieniowania UV, bezpośrednio z góry oraz odbitą od śnieżnej pokrywy. Zimą słońce znajduje się znacznie niżej nad horyzontem, w efekcie czego promienie nie świecą z góry, lecz padają pod ostrym kątem wprost w kierunku naszej źrenicy. Okulary stanowią również bezpośrednią warstwę fizyczną ograniczającą kontakt powierzchni oka z mroźnym wiatrem.
Zimowy smog stanowi coraz większy problem, szczególnie w większych miastach. Zawieszone w powietrzu pyły PM2.5 i PM10, tlenki azotu oraz wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne osiadają bezpośrednio na powierzchni oka i rozpuszczają się w filmie łzowym. Toksyny te mogą wywoływać przewlekłe podrażnienia, odczyny spojówkowe, a także nasilać objawy zespołu suchego oka.
Gdy poziom zanieczyszczeń jest wysoki, najlepiej ograniczyć intensywną aktywność fizyczną na zewnątrz. Po powrocie do domu warto natomiast mechanicznie usunąć osadzone pyły, wystarczy zakroplić oczy solą fizjologiczną lub kroplami nawilżającymi bez konserwantów, które wypłuczą zanieczyszczenia z worka spojówkowego. Dobrą praktyką jest także dokładne oczyszczenie skóry wokół oczu i brzegów powiek dedykowanymi chusteczkami pielęgnacyjnymi.
Zimą najlepiej sięgać po bezkonserwantowe krople o działaniu dwukierunkowym, łączące silnie nawilżający kwas hialuronowy z lipidami lub trehalozą. Taki skład nie tylko nawilża powierzchnię oka, ale też odbudowuje ochronną warstwę tłuszczową filmu łzowego, co zapobiega odparowywaniu łez na mrozie i przy grzejnikach.
Choć większość zimowych podrażnień mija po dobrych kroplach nawilżających, niektóre sygnały wymagają konsultacji okulistycznej. Do lekarza należy zgłosić się bez zbędnej zwłoki, jeśli pojawi się silny ból oka, zaburzenia widzenia, natężony światłowstręt, ropna wydzielina lub gdy objawy nie ustępują mimo regularnego zakraplania przez 3–5 dni.
Każda podróż rozpoczyna się od jednego kroku. Zauważalna poprawa komfortu Twojego życia rozpoczyna się od bezbolesnej i niezobowiązującej konsultacji. Dowiedz się więcej, żeby wyraźniej zobaczyć problem. Widzimy się w Eyemed.
